Bogdan z Opola – Tradycja 11

NASZE ODDZIAŁYWANIE NA ZEWNĄTRZ OPIERA SIĘ NA PRZYCIĄGANIU, A NIE NA REKLAMOWANIU; MUSIMY ZAWSZE ZACHOWYWAĆ ANONIMOWOŚĆ WOBEC PRASY, RADIA I FILMU.

Wersja pełna: Nasze stosunki ze społeczeństwem powinny opierać się na zasadzie osobistej anonimowości. Uważamy, że AA powinno unikać sensacyjnej reklamy. Nasze nazwiska i zdjęcia jako członków AA nie powinny być rozpowszechniane w radiu, w prasie, filmie lub telewizji.

Nasze oddziaływanie na zewnątrz powinno opierać się na przyciąganiu, a nie na reklamowaniu. Nigdy nie możemy sami siebie zachwalać. Uważamy, że będzie lepiej, gdy będą nas polecać nasi przyjaciele.

Co to jest reklamowanie, a co to jest przyciąganie? Wszak reklama przyciąga do czegoś, co reklamuje. Jednak reklama polega na krzykliwym, nachalnym zachwalaniu czegoś.

Gdyby więc, Wspólnota chciała się reklamować, to zapewne dawałaby ogłoszenia całostronicowe do gazet, wykupywała by czas antenowy w telewizji, miałaby reklamy radiowe, itp. We wspomnianych reklamach Wspólnota twierdziłaby zapewne, że tylko jej Program może pomóc alkoholikom, itd. Reklama ma zawsze tą cechę, że nie do końca obrazuje rzeczywistość, bo ją zakłamuje.

Przyciąganie natomiast polega na takim działaniu, postępowaniu, które samo zachęci do zainteresowania się zagadnieniem. Powinienem się tak zachowywać i postępować, aby innym się to podobało i aby chcieli mnie naśladować. Jak zaczną pytać jak się to robi, to wtedy wytłumaczę, w jaki sposób doszedłem do tego. Wtedy powiem, że jestem członkiem Wspólnoty, która dysponuje doskonałym narzędziem pozwalającym na takie zmiany.

I to jest właśnie różnica między reklamowaniem się, a przyciąganiem. Nie sztuka jest stanąć na ruchliwej ulicy podnieść w górę baner z zachwalaniem np. Wspólnoty, jaka to jest skuteczna, po czym za chwilę zwinąć baner i iść do najbliższego sklepu i kupić piwo lub zrobić awanturę komuś na ulicy, bo się krzywo popatrzył na mnie. Swoim życiem, swoim postępowaniem trzeba pokazać, że to, o czym mówię działa.

Tradycja 11 mówi też o „osobistej anonimowości”. Moim zdaniem nie chodzi o głęboką konspirację, zwłaszcza we własnym gronie i postępowaniu bardziej restrykcyjnie, niż Ustawa o ochronie danych osobowych.

Tu chodzi o to, aby udzielając wywiadu gazecie, czy telewizji, radiu mówić we własnym imieniu, a nie w imieniu Wspólnoty. To wiąże się z tym, że gdy ktoś nas zobaczy np. w telewizji, jak mówimy, że jesteśmy członkiem Wspólnoty AA i ma ona świetne lekarstwo na trzeźwość, a potem zapijemy i akurat zobaczy nas widz oglądający program z nami, to narobimy szkody nie tyle sobie, co całej Wspólnocie, bo widz nie pomyśli, że to tylko napił się pojedynczy alkoholik, a że ten cały program AA jest nieskuteczny i szkoda zawracać sobie nim głowę.

Anonimowość powinna dotyczyć mnie, a nie Wspólnoty. Wręcz przeciwnie: Wspólnota powinna być widoczna, aby ludzie wiedzieli, że w razie potrzeby mogą przyjść ze swoim problemem alkoholowym.

Trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt „przyciągania, a nie reklamowania”. Otóż Wspólnota nie powinna być anonimowa i powinna informować, czym jest. Obecnie, z braku dobrej informacji, często jest postrzegana, jako organizacja kościelna. Brakuje rzetelnej, ale i nie nachalnej informacji o Wspólnocie.

Tradycja 11 ma jeszcze jeden aspekt. Otóż to, co dotyczy zewnętrznego świata, a więc nie reklama, a przyciąganie, powinno się też stosować wewnątrz wspólnoty. Nie jest ona przecież monolitem. Wszak zgodnie z Tradycją 4 każda grupa jest niezależna, a przez to różna; każdy alkoholik jest inny. Wobec tego, jeżeli chce się przedstawiać swój punkt widzenia, to nie poprzez reklamowanie go, a poprzez przyciąganie do niego. Większość grup nie kieruje się Tradycjami i Koncepcjami z prostej przyczyny: Nie zna ich. Uczestnicy tych grup z góry negują te 2 Legaty twierdząc, że nie są im potrzebne. Mylą się, ale głośne mówienie tego i reklamowanie drugiego i trzeciego Legatu nic nie da. Trzeba przedstawiać, na czym polegają i do czego grupie są potrzebne Tradycje i Koncepcje; trzeba pokazywać ile korzyści dla zdrowienia daje znajomość i kierowanie się drugim i trzecim Legatem do spółki z legatem pierwszym.

Tradycję tą można i powinno stosować się w rodzinie. Nie chwalmy się jaki my to mamy wspaniały model funkcjonowania rodziny. Jeżeli ten model spodoba się innym, to sami przyjdą i zapytają, a my unikniemy „etykietki” samochwał.

 

Reklamy